Osąd modlitwy – Rozważanie na XVII Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego 5. 10. 2025 do Łk 18, 9-14 (o. Paweł Barylak)

wpis w: Rozważania | 0

Hola, hola! Kto Ci dał prawo do oceniania mojej modlitwy? Przecież tylko Bóg ma wgląd do mojej duszy, a stąd wiesz jaka jest moja modlitwa? Słusznie oburzamy się kiedy coś tak z natury wewnętrznego, osobistego, ukrytego i intymnego jak modlitwa podlega czyjemuś osądowi. Nie próbujmy nikogo w tym aspekcie oceniać. 

Jezus zaś mógł i może to czynić, bo nie tylko jest człowiekiem, ale także Bogiem. Stąd przypowieść o modlitwie dwóch ludzi ma źródło w Jego boskiej naturze. Jezus wie zatem jaka jest modlitwa faryzeusza, celnika, jak i Twoja. On wie, że faryzeusz źle się modli, wie że celnik robi to dobrze, wie także czy Ty modlisz się dobrze czy źle oraz czy w ogóle się modlisz. Przed Bogiem nie można zgrywać rozmodlonego, nawet jeśli niezliczone są przez Ciebie modlitwy wypowiedziane i przeczytane.

Z przypowieści o modlitwie dobrej i złej dowiadujemy się prostego rozróżnienia: po pierwsze modlitwa dobra to ta zwrócona ku Boga, a złą jest ta skierowana do swojego wnętrza, brzucha, ego. Po drugie modlitwa dobra to ta, która łaski zbawienia i usprawiedliwienia pokornie spodziewa się od Boga, a zła to z kolei ta, w której jak balon pompujemy swoją pychę wyliczaniem sukcesów duchowych. W końcu po trzecie za modlitwę dobrą uważa Bóg tę, w której nikim nie gardzisz i nikogo nie poniżasz. Modlitwa zaś zła jest wtedy, w której pasujemy się jedynymi świętymi, wyczynowcami bezbłędnie wykonującymi przykazania Boże, a innych przedstawiamy Bogu jako resztę złej ludzkości, nie potrafiącą wspiąć się na szczyt drabiny świętości. Choć jest to osąd surowy, rzetelny, prawdziwy, to jednak osąd boski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *