Uroczystość Przemienienia Pana naszego Jezusa Chrystusa. Rozważanie na Dziesiątą Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego 06.08.2023 (o. Rafał Szwedowicz)

wpis w: Rozważania | 0

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie» (Mt 17, 1-9).

Kiedy Mojżesz stał na górze przed żarzącym się ognistym krzewem, prosił Boga, aby ten ujawnił mu swoje imię. Był pewnie przerażony i nie spodziewał się, że usta Najwyższego wypowiedzą: „Jestem, który jestem”. To był pierwszy moment przełamania „świętej anonimowości” i przedstawienia się człowiekowi. Bóg przemawiając na Synaju, nie ukazał swojej postaci. Sam Mojżesz pomimo swoich predyspozycji wizjonerskich nie otrzymał od Boga łaski widzenia Jego oblicza, choć pragnął jej i o nią prosił: „Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę” (Wj 33,18). Choć Biblia mówi często o Bogu w sposób antropomorficzny, nigdy jednak nie ma mowy o widzialnej postaci Boga. Będzie musiało upłynąć wiele wieków, za nim już inny- święty Mędrzec poczuje wewnętrzne drżenie, mieszające się z nieprawdopodobnym szczęściem: „Oczy moje widziały zbawienie twoje”( Łk 2,30). Ale to był dopiero przedsmak tego, co dopiero wydarzy się na Górze Tabor. Tam nastąpi wejście w Światłość- zapowiedź triumfu życia- Paschy jako przemienienia dotykającego samej czeluści piekła. „Bóg zstępuje do otchłani, człowiek wznosi się ku niebu- pisze K. Ware- W Chrystusie Bóg utożsamia się z nami, uczestnicząc bezgranicznie w naszym ludzkim stanie. W wyniku tego, my – ludzie dostępujemy pojednania z Bogiem, uczestnicząc maksymalnie w Boskim życiu”. To wydarzenie Zmartwychwstania do którego przygotowuje trzech uczniów, jak również każdego z nas Chrystus na Górze. Ten akord jest potrzeby, aby utrwalił się obraz tak intensywny, że nic nie będzie go wstanie wymazać. Za nim Syn Człowieczy wejdzie się w ciemność śmierci, utrwali w sercach uczniów chwilę spowitą niestworzonym światłem; doświadczenie jeszcze bardziej intensywne niż to, które przeżywał Mojżesz i Symeon. To coś więcej niż nieprawdopodobne spotkanie które pozostawia człowieka w bezruchu i nieopisanym zdumieniu. Wraz z zalewającym zewsząd światłem uczniowie wchodzą w emanację Boskich Energii. Wydarzenie staje się dynamiczną i pełną ekspresji obecnością Boga, którego można poznać w działaniu. Energie udzielając się człowiekowi przyjmują formę światła- pełna intensywności Boska Światłość, której ucieleśnieniem jest przemienione ciało Chrystusa. Intensywność tego doznania odbiera mowę i spowija rozum niemożliwością odnalezienia jakiegokolwiek wytłumaczenia- jak to możliwe ? Dopiero widząc to „widowisko” jesteśmy wstanie zrozumieć całą pełnię Bożej ekonomii: „Bóg stał się człowiekiem, aby odczłowieczeni ludzie, mogli stać się prawdziwymi ludźmi” (J. Moltman). W przemienionym Chrystusie dostrzegamy zaproszenie do synergii i bycia wyniesionym ponad ciągłą walkę ze światem i ciałem. Od tego momentu „chrześcijanin to ten, który, gdzie nie spojrzy, wszędzie dostrzega Chrystusa i raduje się Nim” (A. Schmemann). Czytając dzisiejszą Ewangelię i rozmyślając o możliwości przebóstwienia człowieka, warto odnieść się jeszcze do przesłania jakie niesie ikona. „Na ikonach widzimy świat rzeczywisty, a nie iluzoryczny. Widzimy jednak świat, przemieniony światłem Bożym” (P. Floreński). Nie bez przyczyny każdy początkujący adept sztuki ikonopisania, powinien jako pierwszą- wykonać ikonę Przemienienia. Dzięki temu można łatwo poznać, czy malarz jest rzeczywiście człowiekiem duchowym i czy potrafi widzieć świat tak, jak widzieli go Apostołowie pełni zachwytu i kontemplacji. W tej tradycji wyraża się mądrość wiary i koncentracja na tym, co najbardziej istotne. Najważniejszy jest Chrystus rozświetlający cały świat. Przy nim wszystko inne blednie. Pewnie dlatego pejzaż obecny w ikonie staje się czymś pominiętym mało istotnym- od figlarnym dodatkiem. Najważniejsza jest Światłość- przenikliwa i wsączająca się przez oczy, rozświetlając dusze uczniów.  Kończę to rozważanie słowami modlitwy kardynała Newmana: „Nich spojrzą i nie widzą już mnie, lecz tylko Jezusa. Pozostań ze mną, a wtedy zacznę świecić, jak Ty świecisz; tak świecić, aby być światłem dla innych, światło, Jezu, będzie całe od Ciebie, nie będzie nic mojego. To ty będziesz świecił na innych poprzez mnie.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *