Dzisiejsza Ewangelia prowadzi nas na drogę schodzącą z góry, tuż po Kazaniu na Górze. Chrystus nie pozostaje na wysokości słów. To, czego nauczał, teraz objawia czynem. A pierwsze osoby, które spotyka, to ludzie stojący na marginesie: trędowaty i pogański setnik. Już to pokazuje serce Boga — On pierwszy wychodzi ku tym, którzy czują się daleko.
Trędowaty podchodzi i pada na twarz i mówi:
„Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.”

Święty Jan Chryzostom poucza nas, że w tych słowach nie ma wątpliwości co do mocy Chrystusa. Trędowaty nie mówi „czy możesz”, ale „jeśli chcesz”. On w całej pełni swojego jestestwa wierzy we wszechmoc Boga i jednocześnie poddaje się Jego woli. To jest wiara dojrzała — pokorna, a nie roszczeniowa.
W duchowości prawosławnej trąd jest obrazem grzechu. Grzech nie jest tylko winą moralną — to choroba duszy, skażenie ludzkiej natury. Oddziela człowieka od Boga i wspólnoty, tak jak trąd oddzielał od społeczeństwa.
I wtedy dzieje się coś niezwykłego:
Jezus wyciąga rękę i dotyka go.
Święty Cyryl Aleksandryjski mówi, że tu objawia się tajemnica Wcielenia. Bóg dotyka ludzkiej nieczystości, ale nie zostaje nią skażony — przeciwnie, to Jego świętość oczyszcza człowieka. Tak działa łaska. Nie my oczyszczamy się sami, lecz pozwalamy, by Bóg nas dotknął.
To jest także obraz sakramentalnego życia Kościoła. W Eucharystii, w spowiedzi, w modlitwie — Chrystus dotyka naszej „trędowatej” natury, aby ją uzdrawiać.
„Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo…”
Druga scena wydaje się inna, ale prowadzi do tej samej prawdy. Setnik, poganin, człowiek spoza ludu wybranego, mówi:
Święty Jan Chryzostom podkreśla, że setnik przewyższył wielu Izraelitów, bo nie szuka znaków ani widzialnej obecności. Wierzy w moc samego słowa Chrystusa.
W liturgii Kościoła te słowa powracają przed Komunią Świętą. To nie jest wyraz rozpaczy, lecz prawdy o człowieku. W prawosławiu pokora jest fundamentem życia duchowego. Pycha oddziela od Boga, pokora otwiera serce na łaskę.
Setnik rozumie też władzę duchową. Jako żołnierz wie, czym jest autorytet. Dlatego ufa, że Chrystus ma władzę nad chorobą, nad życiem, nad samą rzeczywistością. Jego wiara jest tak wielka, że Jezus mówi:
„U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.
Obie postacie łączy jedno: pokorna wiara.
W perspektywie Ojców Kościoła Wschodniego to początek drogi ku przebóstwieniu (theosis). Człowiek nie zbawia się sam. Otwiera się na działanie Boga, który stopniowo przemienia jego serce.
A zatem ten fragment Ewangelii poucza nas abyśmy abyśmy przezwyciężyli naszą chorobę duchową, ponieważ bez tego nie szukamy lekarza naszej duszy. Mamy zaufać woli Boga, ponieważ nie zawsze rozumiemy Jego drogi, ale On chce naszego zbawienia. Kolejnym krokiem jest modlitwa błagalna – nie tylko za siebie, ale za wszystkich bliskich, bo wówczas wówczas okazuje się nam wielka moc potęgi duchowej, która przemienia nasze życie.
Bóg nie szuka ludzi doskonałych. Szuka serc, które pomimo swojej grzeszności wołają „ufam Tobie”!
Wówczas zaczyna się uzdrowienie. Tam zaczyna się prawdziwe życie w Bogu!
Dodaj komentarz