Ciekawe, że za gwiazdą do Betlejem trafili Mędrcy, a nie „wiedzący” głupcy… – Rozważanie na Święto Epifanii 06.01.2026 r. (o. Jacek Brakowski)

wpis w: Rozważania | 0

Święto Objawienia Pańskiego ukazuje nam w całej pełni tajemnicę Chrystusa jako Światłości objawionej wszystkim narodom. Najczęściej nasza wyobraźnia prowadzi nas tego dnia ku wyjątkowemu wydarzeniu z przeszłości, kiedy to Mędrcy kłaniają się Jezusowi jako Królowi królów. Jednak dla nas chrześcijan jest to przede wszystkim żywa prawda o Bogu, który wchodzi w historię świata, aby ją przemienić. Dzisiejsze czytania z liturgii – z Księgi Izajasza, Listu do Tytusa i Ewangelii według św. Mateusza – prowadzą nas ku jednej myśli: Mesjasz został dany całemu światu i świat musi Go przyjąć.
Prorok Izajasz woła: „Powstań, świeć, bo przyszło twe światło” (Iz 60,1), a zatem zapowiada Jerozolimę jako miejsce, z którego promieniuje światło Boga. W tradycji prawosławnej Jerozolima ta nie jest jedynie miastem, ale figurą Kościoła i samego Chrystusa. To On jest Światłością, ku której zmierzają narody! Św. Grzegorz z Nyssy pisał: „Chrystus nie jest światłem dla jednego ludu, lecz słońcem sprawiedliwości, które wschodzi nad całą ziemią.” Narody idą do światła nie dlatego, że są potężne, lecz dlatego, że rozpoznają obecność Boga. Przynoszą dary – złoto, kadzidło i mirrę – czyli to, co mają najcenniejszego. Epifania jest więc objawieniem prawdy, że świat nie znajduje sensu w sobie samym, ale w Bogu, który go przekracza.
Św. Paweł pisze do Tytusa w swoim liście: „Ukazała się łaska Boga, niosąca zbawienie wszystkim ludziom”. (Tt 2,11) Autor listu mówi zatem o objawieniu łaski, a nie tylko o objawieniu wiedzy. W teologii prawosławnej zbawienie nie jest jakimś suchym aktem prawnym, lecz uzdrowieniem i przebóstwieniem człowieka (theosis). Pisze o tym św. Atanazy Wielki „Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek mógł stać się bogiem przez łaskę.” Objawienie Chrystusa domaga się jednak odpowiedzi: odrzucenia bezbożności i życia „rozumnie, sprawiedliwie i pobożnie”. Epifania przypomina, że nie można przyjąć Chrystusa tylko intelektualnie – trzeba pozwolić, aby Jego obecność przemieniała nasze życie, relacje i wybory moralne.

Obraz Mędrców ze Wschodu wyraża drogę świata do Chrystusa (Mt 2,1–12). Nikt nie wie ilu tych Mędrców w rzeczywistości było… to jakby ikona całej ludzkości, która idąc za nadzwyczajnym światłem poszukuje w ciemności świata samego Boga. Ważne jest to, że Mędrcy nie należą do ludu Przymierza, a jednak to oni pierwsi rozpoznają znak Mesjasza. W tradycji wschodniej podkreśla się, że Bóg prowadzi każdego drogą, którą potrafi on odczytać – dla jednych jest to Prawo i Prorocy, dla innych gwiazda. Pięknie ujmuje tę prawdę św. Jan Chryzostom, który pisze: „Gwiazda sprowadziła ich do Dziecka, a Dziecko nauczyło ich, że gwiazda była tylko znakiem, nie celem.” Natomiast zachodni Ojciec Kościoła, św. Augustyn, dopowiada jakby: „Mędrcy ujrzeli gwiazdę i uwierzyli; Herod znał Pisma i nie poszedł.” Epifania demaskuje dramat świata: można posiadać wiedzę o Bogu, a jednocześnie nie przyjąć Jego obecności.

W naszych czasach świat wciąż patrzy w różne „gwiazdy”… Zapatrzony jest w ludzi, ideologie, własną „samowystarczalność”, technologię, władzę, bogactwo… A jednak pozostaje niespokojny. Święto Objawienia przypomina, że prawdziwy pokój nie rodzi się z kontroli, lecz z adoracji. Św. Ireneusz z Lyonu pisał: „Chwałą Boga jest człowiek żyjący, a życiem człowieka jest oglądanie Boga.” Dzisiejszy świat potrzebuje nie tyle nowych programów, ile przyjęcia realnej obecności Jezusa jako Mesjasza – w sercu człowieka, w życiu społecznym, w relacjach między narodami. Bez tego światło zostaje zastąpione pozorem światła. Epifania wzywa każdego z nas, abyśmy – jak Mędrcy – weszli w drogę, upadli na twarz przed Chrystusem i ofiarowali Mu nasze życie. W Nim Bóg objawił się światu nie po to, by go osądzić, lecz by go zbawić. W epoce, w której głoszący „tolerancję” zrywają znowu krzyże ze ścian szkół, my chrześcijanie nie możemy być obojętni! Niech więc także dziś zabrzmi wołanie proroka:
Powstań, świeć!”
Bo tylko wtedy, gdy świat przyjmie obecność Jezusa jako Mesjasza, ciemność nie będzie miała ostatniego słowa. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *