Wigilii nie było, tylko zwykła kolacja. Kolacja bez śpiewania kolęd i koncertu pieśni świątecznych w telewizji. Nie było opłatka, ani dzielenia się nim. Choinka, choć była, nie było pod nią prezentów. Pasterka zaś była nie o północy, ani nawet o 22. Była o 20:30. „O, Jezu, czemu tak wcześnie?!” Pierwsze Boże Narodzenie poza Polską. We Francji. Wtedy, 32 lata temu, byłem nim rozczarowany. Dziś myślę sobie – „Było inne, lecz nie gorsze.”

„Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany.” Pozostawione w Biblii słowa proroka Izajasza (Iz 9,5) dotykają istoty Świąt. Ich istotą jest radość z Narodzenia według Ciała naszego Pana Jezusa Chrystusa. Czym są Święta bez świętowania Tajemnicy i Faktu Wcielenia Syna Bożego? Są jak rama obrazu, ale bez obrazu! Co nam z przepięknej, złotej ramy, podświetlanej kolorowymi światełkami, jeśli nie ma w niej obrazu? Pustka. Owszem, możemy tygodniami zachwycać się i wspominać z łezką w oku wyjątkowość ramy, ale święta są po to, by piszczeć z zachwytu nad obrazem – jak dobry jest Bóg i że Jego Syn został nam dany!
Jeśli jest obraz, rama może być niedoskonała i niedokończona. Okna nieumyte, kurz jak był tak został na półkach niewytarty, opłatek gdzieś się zapodział („może między gazetami i sklepowymi gazetkami?”), ryby – przestała nam smakować – nie będzie na stole, ani pod obrusem sianka. Święta będą inne, ale nie gorsze. Byle były jednak Świętami Bożego Narodzenia.
Dodaj komentarz