Rozważając słowa z Ewangelii Mateusza (Mt 3,1–12), dostrzegamy Jana Chrzciciela, który wzywa ludzi do nawrócenia i zapowiada przyjście Tego, który będzie chrzcił „Duchem Świętym i ogniem”. Jan nie zatrzymuje się na wodzie – wskazuje na początek nowej rzeczywistości, którą przyniesie Chrystus.Właśnie w tym kluczowym miejscu Ewangelii kryje się istota chrztu: to nie jest wydarzenie z przeszłości, lecz początek drogi, która trwa przez całe życie i się nie kończy.
Święty Cyryl Jerozolimski pisze o chrzcie tak:
„Wody oczyszczają ciało, Duch Święty pieczętuje duszę; bez obu nie możemy stać się doskonałymi.” (Cyryl Jerozolimski, Katechezy chrzcielne)
Chrzest zatem nie jest tylko „rytuałem obmycia”. Jest pieczęcią, która wprowadza nas w „przygodę” z Bogiem. Jest pierwszym krokiem, przestrzenią, w której człowiek staje się uczniem Chrystusa i zaczyna żyć nowym życiem.

Jan Chrzciciel wołał: „Przynieście więc owoce godne nawrócenia!” (Mt 3,8). Św. Jan Chryzostom wyjaśnia:„Nie wystarczy wyrwać strzałę, trzeba zastosować lekarstwo na ranę.”
(Homilia 10 do Mt). Owo lekarstwo to codzienne trwanie w relacji z Bogiem — życie w Duchu Świętym, który prowadzi chrześcijanina nieustannie, od chrztu aż po wieczność.
W teologii prawosławnej często podkreśla, że chrzest jest nowym narodzeniem, a nie tylko jednorazowym wydarzeniem. W jednym z prawosławnych rozważań czytamy:
Chrzest otwiera drzwi do życia w Królestwie Bożym, ale przygoda dopiero się zaczyna. Życie chrześcijanina jest jak droga na pustynię — tak jak lud wychodził z Egiptu ku Ziemi Obiecanej, tak ochrzczony człowiek wychodzi spod starego panowania ku wolności dzieci Boga.
We fragmencie dzisiejszej ewangelii Jan zapowiada:
„On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem.” (Mt 3,11)
W tradycji wschodniej ogień jest symbolem obecności Boga, która oczyszcza, umacnia i prowadzi. To dlatego chrzest jest początkiem — bo w człowieku rozpoczyna się działanie Bożego ognia.
Święty Bazyli Wielki pisał:
„Duch Święty jest Tym, który nas prowadzi ku zjednoczeniu z Bogiem; On czyni nas uczestnikami życia Bożego.”
A zjednoczenie z Bogiem nie ma końca — ono prowadzi człowieka aż do pełni w Królestwie.
Chrzest nie tylko zmazuje grzech, ale także wprowadza do wspólnoty Kościoła, a dając udział w życiu Boga otwiera nas na codzienną współpracę z Duchem Świętym.
Nie jest to podróż samotna – jest to przygoda, w której Chrystus idzie przed nami, Duch Święty towarzyszy nam wewnątrz, a Kościół nas wspiera.
Dlatego w prawosławnej tradycji mówi się, że chrześcijanin jest „podróżnikiem ku Bogu”.Ta droga nie kończy się po chrzcie – ona zaczyna się właśnie w wodach chrzcielnych i trwa dalej, aż do pełni życia wiecznego. Tylko od nas zależy, czy przez te drzwi przejdziemy i pozwolimy, by Bóg prowadził nas dalej.
Dodaj komentarz