Współczesny człowiek we wszystko jest w stanie uwierzyć. Niezliczone „prawdy na Tik-Tok’u”, szarlatanerię i wróżby z kart, fusów, szczęście „czerwonej nitki”, paranormalne zdolności czy wreszcie obietnice polityków i bezkreśnie szczęśliwe, bezproblemowe i niczym nie skrępowane życie… Niestety miliony ludzi są „wyznawcami” świata bez istnienia choćby istoty wyższej, a co dopiero Boga – Osoby. Dlatego też wątpliwości wyrażone przez Apostoła Tomasza mogłyby dziś być z pełnym powodzeniem sprowadzone do kpiny z najgłębszych misteriów wiary chrześcijan. Mianowicie Zmartwychwstania Chrystusa. Ba! Tak się dzieje! Jezus, Syn Boży jest wyszydzany, wyśmiewany i opluwany każdego dnia! Można zadać pytanie: dlaczego przychodzi to ludziom z taką łatwością? Zdaje się, że odpowiedź narzuca się sama… Apostoł Tomasz w przeciwieństwie do wielu współczesnych nam ludzi zadał sobie trud poznawania Jezusa. Spotkał Go, poszedł za nim, słuchał Jego nauki i obserwował Jego działalność.

Wiedział kim jest Jezus! Jego wątpliwości nie dotyczyły tego, czy jest przy „zdrowych zmysłach”, a w jego głowie uroiły się jakieś mity. Przecież znał Jezusa i przeżywał z Nim swoją codzienność przez kilka lat. Jego wątpliwości dotyczyły raczej pokonania bariery śmierci i ostatecznie zawierzenia Jezusowi, że to właśnie On jest Panem życia! Jest Synem Bożym, który ma „moc swoje życie oddać i je odzyskać”. Tomasz wyraża to już w swoich słowach pełnych przekonania, a nawet pełni wiedzy! „Pan mój i Bóg mój” – powiedział. To jakby chciał powiedzieć „odnalazłem siebie w Twoich ranach i w Twoim zwycięstwie nad śmiercią!”. To wyznanie wszechmocy Boga wybrzmiewa jakby echem ze słów „Niewiernego Apostoła”.
A zatem, jeżeli podobnie jak Tomasz chcemy kroczyć za Jezusem, poznawać Go i odczytywać znaki Jego Boskiej mocy w naszym życiu, to równie odważnie musimy dzielić się tą wiadomością z bliźnimi! Trzeba nam przed światem wyznawać „Pan mój i Bóg mój!”. I nie ma co zważać, czy będzie się to komuś podobała czy też nie… Nie ważne czy narazimy się na „śmieszność” i podrwiwanie z nas. Trzeba odważnie świadczyć o Jezusie zmartwychwstałym pomimo naszej własnej niedoskonałości. Apostoł Tomasz przy całym swoim kryzysie związanym z cierpieniem Ukrzyżowania Mistrza i zagubieniem sensu życia ostatecznie z prostotą i pokorą, a zapewne i wstydem związanym ze swoim powątpiewaniem wyznał, że Jezus zwycięża w Jego życiu! Jak wiemy z tradycji wczesnochrześcijańskiej skutecznie i z mocą głosił Ewangelię Chrystusową i oddał za nią życie w Indiach. Niech i nam nie zabraknie odwagi świadczyć przed tymi, którzy „w nic nie wierzą”, że nasze życie dzięki Zmartwychwstałemu Jezusowi jest pełne nadziei, że nawet w naszych słabościach On sam przychodzi i mówi: „dotknij Mnie”. Tak dokonuje się najczęściej przemiana ludzkiego serca…
Dodaj komentarz