Minęły dwa tysiące lat, a mechanizm szatańskiego działania pozostaje nadal ten sam… W tym względzie nic się nie zmienia – poza formą. Zły jest bystry, inteligentny i przebiegły. Stara się nadać pozór dobra każdej niegodziwości i każdemu grzechowi. Nie ustaje w knowaniach i tworzeniu iluzji. Nie cofnie się nawet przed używaniem pozoru świętości, a nawet wyrazów oburzenia z powodu rzekomej niegodziwości. Henryk Sienkiewicz w „Potopie” włożył w usta Onufrego Zagłoby stare polskie porzekadło „Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni”. Takie jest właśnie ze swej natury szatańskie działanie.

Mistrzostwo wyimaginowanych rzeczywistości, które roztacza przed swoimi potencjalnymi „ofiarami”. Ma to doprowadzić do małych, a z czasem większych niedoskonałości, wad, grzechów, nałogów i przywiązań do złego. Jest jednak jedno ograniczenie, którego diabeł złamać nie może. Jest to dar samego Boga, który sprawia, że pomimo swoich niedoskonałości człowiek zawsze pozostaje dumną koroną stworzenia. Jest to dar wolnej woli. Diabeł jest nim ograniczony. Dotyczyło to kuszenia samego Syna Bożego i dotyczy kuszenia każdego z nas… zawsze musi paść sformułowanie „jeśli chcesz”. Nie ważne jakie przybierze ono literalne brzmienie. Diabeł nie jest w stanie pominąć tego etapu w mechanizmie prowokowania do grzechu. W 1997 roku ukazł się film wyreżyserowany przez Taylor’a Hackford’a pod tytułem „Adwokat diabła” z gwiazdorską obsadą. Wystarczy wspomnieć, że odtwórcami głównych ról byli Al Pacino i Keanu Reeves. W moim mniemaniu jest to arcydzieło sztuki filmowej doskonale demaskujące mechanizm działania diabła we współczesnym świecie. Ciekawa konkluzja pada na zakończenie tego filmu, gdzie przeobrażający się w ludzkie postaci diabeł stwierdza: „próżność to mój ulubiony grzech”.
We fragmencie ewangelii odczytywanym podczas dzisiejszej niedzielnej Boskiej Liturgii Jezus perfekcyjnie demaskuje szatańskie intencje. Jednocześnie cała ewangeliczna opowieść o kuszeniu Syna Bożego wskazuje nam na elementy, dzięki którym możemy się oprzeć działaniu złego. Pokorne stawanie przed Bogiem na modlitwie sprawia, że stajemy w prawdzie o sobie przed Bogiem. Diabeł tego nienawidzi. Zasłuchanie w Słowo Boże zgodnie z jego właściwym przekazem sprawia, że nie ulegamy łatwo manipulacji. Wreszcie wytrwałe deklarowanie się jako sługa Boży i posłuszeństwo Bogu sprawia, że diabeł odstępuje. Powie ktoś „to trudne”. Wszystko jednak, co wartościowe wymaga wysiłku, konsekwencji i oddania całego serca sprawie dla której się żyje. Zachęcajmy się wzajemnie do takiej postawy i strzeżenia się przed zakusami złego.
Dodaj komentarz