„Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy” (Mt 20,1)
Budzik dzwoni o 6. Jednak wstaję o 6.20. Radio włącza się w Twojej sypialni o 6.45. Mimo to wstałeś cały kwadrans później. Postanowione „Jeszcze tylko 5 minut”, a jednak drzemiesz kolejne pół godzinki. Wczesnym rankiem w naszych głowach toczy się bitwa – między sennością a postanowieniami z poprzedniego wieczoru; między lenistwem a gorliwością; między bezczynnością a pracowitością. Ile Mszy świętych byłbyś rano przeżył, przed pracą czy wykładami, gdybyś był konsekwentny i wstał, kiedy budzik dzwoni? Ile razy mniej żaliłbyś się na brak porannej modlitwy, gdyby nie te dziesiątki minut przedrzemanych, przeleżanych, przechrapanych? Ile stronnic Pisma świętego mogłoby być przeczytanych o wschodzie słońca, gdybyś był konsekwentny i trwał w rekolekcyjnym czy noworocznym postanowieniu „Pobudka 15 minut wcześniej dla lektury Słowa Bożego”? A gospodarz z przypowieści Jezusa wychodzi wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy.

Mimo, że taka sama zapłata ( 1 denar) należy się wszystkim, tak najętym o trzeciej, jak i o jedenastej godzinie, osobiście starałbym się o pracę od wczesnego ranka. Bezczynność, stojących na rynku (Mt 20,3) i stojących cały dzień bezczynnie (Mt 20, 6), jest niebezpieczna. Nie pracując w winnicy grozi ludziom pokusa „stania”, a kto stoi, zamyka się w beznadziei i smutku, bo „Nikt nas nie najął” (Mt 20,7). Kto stoi – nie idzie, nie szuka, nie kołacze, traci wiarę w siebie, nie włącza się w pielgrzymkę, a jest nią życie w drodze do Nieba. Starać się o pracę w winnicy od wczesnego ranka oznacza szukać Gospodarza – Boga od wczesnego dzieciństwa i młodości. On przecież szuka do pracy w swej winnicy nie tylko dorosłych – dzieci i młodzież także! Ile radości jest z życia oddanego Bogu od „wczesnego ranka”, a nie od „około jedenastej godziny”? Żyć z Nim w przyjaźni całe życie – to coś więcej, niż denar! Nieważny znoszony „ciężar dnia i spiekoty” (Mt 20,12). Najważniejsze, że Gospodarz – Bóg nazywa mnie swoim Przyjacielem!
Dodaj komentarz