Bóg nie szuka doskonałych – szuka zagubionych – Rozważanie na IX Niedzielę po Uroczystości Zesłania Ducha Świętego 26.07.2026 do Łk 15,1-10 (o. Jacek Brakowski)

wpis w: Rozważania | 0

Dzisiejsze czytania prowadzą nas do jednego z najpiękniejszych obrazów całego Pisma Świętego – obrazu Boga jako Dobrego Pasterza. Nie jest On odległym Sędzią, który czeka na potknięcie człowieka. Jest Tym, który wychodzi na poszukiwanie zagubionej owcy, opatruje poranioną, podnosi słabą i prowadzi ku życiu.

Prorok Ezechiel przekazuje słowa samego Boga: „Ja sam będę szukał moich owiec i Ja sam będę się o nie troszczył” (Ez 34,11). To niezwykła obietnica. Bóg nie deleguje swojej miłości. Nie mówi: „niech ktoś ich odnajdzie”. Mówi: „Ja sam”.

Święci Ojcowie Kościoła widzieli w tej zapowiedzi proroctwo o Chrystusie. Święty Cyryl Aleksandryjski podkreślał, że Syn Boży przyjął ludzką naturę właśnie dlatego, aby odnaleźć człowieka, który zagubił się przez grzech Adama. Chrystus nie przyszedł jedynie nauczać – przyszedł szukać.

Ewangelia według św. Łukasza rozwija tę samą myśl w przypowieściach o zagubionej owcy i zagubionej drachmie. Zaskakuje logika Boga. Dobry Pasterz zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, aby odnaleźć jedną. Kobieta zapala lampę i dokładnie przeszukuje cały dom dla jednej monety.

Według ludzkiej kalkulacji jest to nierozsądne. Ale miłość Boża nigdy nie kieruje się rachunkiem zysków i strat. Dla Boga każda osoba ma wartość nieskończoną, ponieważ została stworzona na Jego obraz.

Święty Jan Chryzostom pisał, że Chrystus raduje się bardziej z nawrócenia jednego grzesznika niż z potępienia tysięcy złych ludzi, ponieważ Bóg nie stworzył człowieka dla śmierci, lecz dla życia. Dlatego całe niebo raduje się z jednego człowieka, który wraca do Ojca.

List świętego Piotra pokazuje drogę, którą musi przejść odnaleziona owca. Apostoł zachęca:

„Uniżcie się pod mocną ręką Boga… Wszystkie troski wasze złóżcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was.”

Pokora jest pierwszym krokiem ku uzdrowieniu. W tradycji prawosławnej pokora nie oznacza poniżania siebie, lecz życie w prawdzie. Człowiek pokorny wie, że sam siebie nie zbawi. Potrzebuje Chrystusa.

Święty Izaak Syryjczyk uczył, że serce pokorne staje się mieszkaniem łaski, ponieważ przestaje ufać własnej sile i całkowicie otwiera się na Boga.

Piotr przypomina jednak również o duchowej walce:

„Przeciwnik wasz, diabeł, krąży jak lew ryczący.”

Prawosławie nigdy nie traktowało życia duchowego jako wygodnej drogi. Chrześcijanin żyje w świecie, w którym nieustannie toczy się walka o ludzkie serce. Dlatego potrzebna jest czujność, modlitwa i sakramentalne życie Kościoła. Nie walczymy jednak sami. Ten sam Chrystus, który odnalazł zagubioną owcę, daje jej siłę do dalszej drogi.

Warto zauważyć jeszcze jeden szczegół Ewangelii. Pasterz nie każe owcy wracać o własnych siłach. Bierze ją na ramiona. To niezwykle głęboki obraz łaski. Zbawienie nie jest jedynie owocem ludzkiego wysiłku. Jest przede wszystkim dziełem Boga, który podnosi człowieka wtedy, gdy ten nie potrafi już iść.

Tak właśnie działa życie sakramentalne Kościoła. W spowiedzi Chrystus odnajduje zagubionego. W Eucharystii umacnia odnalezionego. W modlitwie prowadzi go każdego dnia coraz bliżej Królestwa Bożego.

Być może wielu z nas bardziej przypomina dziś zagubioną owcę niż wiernego ucznia. Zagubienie nie zawsze oznacza odejście od Kościoła. Czasem jest nim utrata pokoju, nadziei, przebaczenia czy sensu życia. Czasem człowiek mieszka w swoim domu, chodzi do cerkwi, a mimo to wewnętrznie błądzi.

Dobra Nowina brzmi: Chrystus nigdy nie przestaje szukać człowieka. Nawet wtedy, gdy człowiek przestał szukać Boga.

Największym cudem nie jest to, że człowiek znajduje Boga, lecz że Bóg nigdy nie przestaje szukać człowieka. Kiedy pozwolisz Mu się odnaleźć, odkryjesz, że przez cały czas szedł za tobą – nie po to, aby cię osądzić, ale aby wziąć cię na swoje ramiona i zanieść do domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *