O wymuszeniach i trzymaniu w niepewności – Rozważanie na V Niedzielę po Uroczystości Zesłania Ducha Świętego 23.06.2024 (o. Paweł Barylak)

wpis w: Rozważania | 0


1. “Otoczyli Go Żydzi” (J 10, 24). Opis Ewangelisty (J 10, 23-30) nie zawiera liczby otaczających Jezusa Żydów. Było to w świątyni, a tam Żydów zwykle jest wielu. Zresztą trzy czy pięć osób wokół kogoś to wątpliwe  otoczenie, a Apostoł Jan nie napisałby, że Żydzi Jezusa po prostu otoczyli. Ich presja fizyczna i słowna “Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie” (J 10, 24) były przejawem zniecierpliwienia i oporu wobec uznania znaków Jezusa (“Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą  o mnie”). Przez ową presję chciano wymusić na Jezusie odpowiedź na dręczące pytanie “Kim Ty jesteś?” 

W miniony piątek około 7 rano minęła mnie młoda mama maszerująca z córeczką  i głośno ją pytająca “Oszalałaś! O tej godzinie chcesz iść na lody?” Dziewczynka wiedziała o co idzie gra i przez łzy wymuszała “Na lody! Na lody! Na lody!” Pewnie miała je obiecane “po przedszkolu”, ale po co na nie aż tyle godzin czekać? Z kolei w środę sprzedawcy sklepu Martes zmuszali mnie do podpisu dokumentu na podstawie którego za zwrócone dwie pary butów miałem otrzymać kilkaset złotych w gotówce, a jednak w rzeczywistości zamiast nich miałem dostać bon towarowy do wykorzystania jedynie w sklepach tej marki. Gdy zadeklarowałem wezwanie policji, by zgłosić próbę wymuszenia złożenia podpisu pod wystawionym dokumentem,  kasjerka natychmiast przyjęła zwrot butów, a mi oddała gotówkę, zapominając tym samym o bonie towarowym. 

Gdy na kimś coś wymuszamy nie liczymy się z jego czasem, zdaniem, wolnością, prawem do podjęcia własnej decyzji, czy po prostu do powiedzenia “nie”. Wymuszenie to inwazja w przestrzeń wolności drugiego, wolnego człowieka! Wyhamuj! Nie terroryzuj mnie swoimi “Zrobimy tak, a tak”, “Musisz zjeść drugiego kotleta”, “Jedziemy na zakupy”, “Musicie wyjechać już dziś”, choć ustaliliśmy wcześniej, że zabawimy u Was trzy dni, a nie tylko jeden. Naucz się pytać “Jakie jest twoje zdanie?” i słuchaj odpowiedzi. Nie narzucaj się i nie narzucaj swojej woli. Nie dzwoń do Męża co pół godziny aż siedem razy, gdy wiesz, że rozmawia z odwiedzającymi Go przyjaciółmi. Aby nie dotknęła Cię choroba inwazyjnego terroryzmu po prostu szanuj innych i bądź słowny. Dziękuję Ci, Jezu, za to, że otaczający Cię Żydzi niczego na Tobie nie wymusili.

2. “Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności?” (J 10, 24). Kilka dni temu mój znajomy zakonnik zapytał przełożonego o możliwość wyjazdu na trzy dni z dalszą rodziną nad morze. Usłyszał odpowiedź “Zadzwoń jutro, muszę się zastanowić”. I tak przełożony klasztoru trzymał w niepewności i swego zakonnika-podwładnego i jego rodzinę aż 36 godzin. Czy naprawdę aż tyle czasu potrzebował na prostą wydaje się decyzję? Czy nie chciał takim zachowaniem okazać nad nim władzy? Przecież prościej byłoby od razu dać mu odpowiedź, a jeśli nawet sytuacja wymagała rozważenia, to mógłby sam zadzwonić do niego i to godzinę później. Gdy Cię zapraszają na imieniny, urodziny, ślub i wesele, czy po prostu na kawę – skróć do minimum czas odpowiedzi. Życie składa się z setek prostych decyzji. Nie komplikuj go sobie i innym przez trzymanie w niepewności. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *