Miłość darem niewinności od Boga – Rozważanie na VI Niedzielę po Uroczystości Zesłania Ducha Świętego 20.07.2025 do Mt 22, 34-40 (o. Jacek Brakowski).

wpis w: Rozważania | 0

Czuję się dziś przemieniony przez miłość, która dotyka najbardziej. Wiąże się z tym nasza rodzinna eskapada na dzisiejszy spływ kajakowy. Główną bohaterką mojej „ewangelizacji” została moja czteroletnia córeczka Marianna. Była najmłodszą uczestniczką spływu, który przewidziany był na ok. 5 godzin „na wodzie”. Miałem spore obawy, czy małe dziecko będzie w stanie cierpliwie znieść taką wodniacką przygodę. Sądziłem, że mogą pojawić się symptomy znudzenia i ciągłego narzekania, że jej się nudzi, że jest już ciężko itd., itp. Wyruszyliśmy jednak wraz z Przyjaciółmi oraz całą Ekipą bez większych problemów. Już na starcie byłem pełen podziwu dla „profesjonalnego zachowania” Córki. Ubrała mały kapoczek, kapelusik i wyruszyliśmy wspólnie ku zupełnie nowej dla niej przygodzie. Żona ze starszą Córeczką Oliwią płynęła przed nami i przemieszczała się w różnych konstelacjach z innymi uczestnikami spływu. Marianka z zachwytem patrzyła na otaczającą ją rzeczywistość. Pytała o to czy żabki będą skakały, skąd wzięły się motylki i ważki. Dostrzegała jak piękna jest trzcina i kwiatki, które wynurzały się z wody. Kompletnie rozbroiło mnie pytanie „Czy to prawda, że Pan Jezus stworzył cały świat i czy owady są miłe dla człowieka?”, a oprócz tego dowiedziałem się, że istnieją „wioski motylków”, gdyż te pojawiły się w pewnym momencie w bardzo dużej ilości. Oczyma niewinnego dziecka dostrzegłem nagle piękno, którego autorem jest sam Stwórca. Serce dziecka rozradowane miłością do Bożego stworzenia opisywało kolejnymi słowami, jak piękny jest świat, który może widzieć na własne oczy. W czasie drogi usłyszałem przynajmniej kilkanaście razy „Tato kocham cię!”. Najpiękniejszy był jednak jedyny w swoim rodzaju przekaz „Tato kocham cię!… chciałam Ci tylko to powiedzieć…”. Był to dla mnie moment kolejnego doznania miłości samego Boga. Moja mała córeczka „siała miłość do stworzonego przez Boga świata”: całowała Mamusię i Siostrzyczkę, gdy przez chwilę płynęliśmy razem złączonymi kajakami, mówiła mi, że mnie kocha, zanuciła piosenkę „Bóg jest tu” i odśpiewała po drodze dwie zwrotki hymnu państwowego… Jednym słowem: zrobiła wszystko inaczej niżbym to sobie mógł wyobrazić na początku spływu. Pokazała mi jak być wdzięcznym Bogu i ludziom. Jej dar niewinnej miłości do Boga i człowieka jest naturalną potrzebą jej dziecięcego serduszka. Drodzy bracia i siostry pytam siebie i Was: „Czy potrafimy z sercem niewinnej miłości do Boga i Człowieka patrzeć na świat?”. Życzmy sobie tego, abyśmy byli ludźmi z tak pięknym sercem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *