Nienawistne krzyki i pogarda: „Ukrzyżuj Go!”… Ci sami ludzie, którzy jeszcze kilka dni wcześniej wołali „Hosanna Synowi Dawidowemu!!!”. Niezwykła żądza tłuszczy podsycona knowaniami „władców tego świata”. Żydzi krzyczeli „Krew jego na nas i na dzieci nasze”, gdy Piłat rzekł: „nie jestem winien krwi tego Człowieka”… Niesamowity mechanizm wyparcia… A tymczasem każdy z nas przez swój grzech wykluczenia bliźniego, szemrania i knowania woła „Ukrzyżuj go!”. Niekiedy osoba, która jest „krzyżowana” nie ma sił i odwagi dźwigać tego oskarżenia… Ludzki osąd pełen pogardy bywa nie do zniesienia… Dlatego pełnia miłosierdzia sięgnęła śmierci krzyżowej Syna Bożego. Jesteśmy wszyscy „klientami Bożego miłosierdzia” . Warto o tym pamiętać. Olivier Clément napisał w swoim dziele Chrystus Zmartwychwstał. Rozważania na temat świąt chrześcijańskich:

„Jezus zostaje przybity do krzyża. I wzmaga się szyderstwo, odwieczny taniec wojenny wokół ofiary, śmiech wulgarny i prostacki: jeśli jest królem, niech pokaże swą władzę, niech się cudownie uwolni od krzyża, a wszyscy Mu przyklasną, oddadzą Mu przewodnictwo ! Naprzeciw ukrzyżowanej Miłości staje obrzydliwe zahipnotyzowanie władzą. Jezus nic nie mówi, rzec by można: „przeciwieństwo Mesjasza.” Nic nie odpowiada jednemu ukrzyżowanych obok złoczyńców, który urągając, wzywa Go, by objawił swoją moc. Lecz drugi z nich, w ostatnim krzyku wolności, głośno wyznaje swoją wiarę. A Chrystus otwiera mu raj natychmiast, gdyż sam jest rajem, czyli obecnością Bożą. W ten sposób, przemieniając Krzyż, sadzi w sercu skrwawionej ziemi nowe Drzewo Życia.
Czyż nie warto wołać za „Dobrym Łotrem”: „Jezu wspomnij na mnie!!!”. Wszak to wołanie o miłosierdzie Jezusa w Wieki Piątek wybrzmiewa najdoskonalej.
Dodaj komentarz