To jedno zdanie z ewangelicznej mowy eucharystycznej Chrystusa zawartej w ewangelii św. Jana oddaje prawdziwy sens przyjmowania Najświętszej Eucharystii. Ta niezmierzona Tajemnica Miłości Chrystusa do nas grzeszników sprawia, że my niegodni mamy udział w Jego boskiej naturze. Mocą swojego nieskończonego miłosierdzia nasz Boski Zbawiciel udziela nam radości „bycia w nas i z nami”. Wszystko staje się inne. Mistyczna obecność Chrystusa zupełnie przemienia naszą ludzką rzeczywistość i perspektywę przeżywania doczesności. Sam Syn Boży realnie i duchowo w nas przebywa.

W teologii prawosławnej bowiem Eucharystia nie jest jedynie jednym z sakramentów – jest sakramentem sakramentów, źródłem i szczytem życia Cerkwi. Jak pisał jeden z najwybitniejszych umysłów współczesnego prawosławia Kallistos Ware, „Kościół nie może istnieć bez Eucharystii, ponieważ Eucharystia jest Kościołem w swojej najpełniejszej formie„[1]. W niej dokonuje się przecież mistyczna obecność Chrystusa, a wspólnota wiernych zostaje włączona w Jego Ciało – nie symbolicznie, lecz realnie i duchowo.
Sergiusz Bułgakow podkreślał, że „Eucharystia jest objawieniem Królestwa Bożego w czasie, uobecnieniem zbawczego misterium Chrystusa, w którym nie ma granicy między niebem a ziemią. Czas liturgiczny staje się wiecznością – wspólnota modli się „w Chrystusie, przez Chrystusa i z Chrystusem”, a dary chleba i wina stają się realnym Ciałem i Krwią Zbawiciela, przemienione mocą Ducha Świętego„[2].
Paul Evdokimow widział w Eucharystii miejsce, gdzie dokonuje się deifikacja – przebóstwienie człowieka. „Liturgia jest szkołą świętości„[3] – pisał – w której człowiek uczy się życia w komunii, w pełnym zjednoczeniu z Bogiem i drugim człowiekiem. Eucharystia nie jest prywatną pobożnością, lecz wydarzeniem wspólnotowym, świętowaniem nowego życia, które wypływa z Paschy Chrystusa.
Aleksander Schmemann, wybitny liturgista prawosławny, wskazywał, że Eucharystia to nie tylko „przyjmowanie Komunii”, lecz objawienie sensu życia jako eucharystii – dziękczynienia. Całe życie chrześcijanina ma stawać się liturgią, darem z siebie, odpowiedzią na miłość Boga. „W świecie, który nieustannie zapomina o Bogu, Eucharystia przypomina, że życie jest święte, bo pochodzi od Boga”[4] – pisał Schmemann.
Jan Meyendorff z kolei podkreślał, że Eucharystia jest ikoną Królestwa Bożego, jego przedsmakiem i zadatkiem. Uczestnicząc w niej, wierni mają udział w nowym stworzeniu, w odkupionej rzeczywistości, w której Bóg wszystko wypełnia sobą. Dla Meyendorffa Eucharystia nie była rytuałem oderwanym od codzienności, ale żywym źródłem nadziei i miłości działającej w świecie[5].
W Kościele prawosławnym Eucharystia nie tylko uświęca wiernych – ona czyni Cerkiew tym, czym jest. To w niej objawia się tajemnica miłości Boga, który „zszedł, abyśmy mogli wznieść się”. Jest ona ciągłym wejściem w misterium Zmartwychwstania – i zapowiedzią Uczty Baranka w Królestwie Bożym.
Te wypowiedzi wybitnych teologów Cerkwi wszystkie jednako opisują cudowność obecności Jezusa pod eucharystycznymi postaciami. W czasie postu z wielką pieczołowitością oczyszczajmy zatem nasze serca i umysły z wszelkiego zła, aby doświadczyć prawdziwego cudu Eucharystii w nas samych, a mianowicie stałej obecności Jezusa w naszym życiu, w każdej decyzji, w każdym trudzie i radości, w każdej pracy i odpoczynku, w każdym geście miłości wobec bliźnich.
Dodaj komentarz