1. Przyszła pewna kobieta do synagogi w szabat i … miało się nic nie zmienić. Przyszła – od 18 lat nękana złym duchem, pochylona, niezdolna się wyprostować. A jednak tym razem się zmieniło. Był tam Jezus. Jezus nauczał. Rozkazał, by była wolna od swej niemocy. Położył na nią ręce – a ona natychmiast się wyprostowała! A jednak – w synagodze, świątyni, kaplicy, kościele, cerkwi – może się coś zmienić. Kobieta przyszła pochylona, wyszła wyprostowana. Alleluja! Chwalmy Pana Boga, że jest dobry, łaskawy i miłosierny – że tak człowieka zmienił. Słowem i gestem położonych dłoni. Nikt jej od teraz nie pozna. Bo i ona i wszyscy w rodzinie oraz mieście przyzwyczaili się do tego, że jest pochylona. Wszyscy przyzwyczaili się do jej niemocy, ale Łaska Boża miała coś innego do powiedzenia!
2. Zdaje się, że idziemy słuchać Bożego Słowa, przyjmować sakramenty, nawet z odwagą godzić się na gest położonych dłoni kapłana – bez wiary, że może się coś zmienić. Przyzwyczailiśmy się do swej niemocy i do tego, że Bóg nic nie może w nas zmienić. Palacz papierosów i alkoholik, plotkara i złodziejka – idą słuchać Słowa Bożego – ale już wiedzą, że się nie wyprostują z niemocy – bo Boże Słowo jest za słabe na nałogi. Znów wyjdą z modlitwy pokrzywieni kilkunastoletnim grzechem. Dobrze, że Łaska Boża nic sobie nie robi z ich grzesznych przyzwyczajeń! Prostuj się – Bóg mówi „Jesteś wolny od swej niemocy!” Myślisz, że potrzebna do tego jest przyczepa wiary. A czemu jej kubek nie miałby wystarczyć? O, gdybyśmy mieli wiarę, jak ziarnko gorczycy…

3. Przełożony synagogi, oburzony że Jezus w szabat dokonał uzdrowienia, chciał zdołować cudownie uzdrowioną kobietę i tych, co cieszyli się z nią. Wymyślił, że w pozostałe sześć dni tygodnia, wypada się zmienić pod wpływem Łaski Bożej. W szabat Łaska Boża jest na bezrobociu! Bóg odpoczywa w szabat i nie pracuje. Co można wymyśleć, żeby tylko usprawiedliwić swoją niewiarę oraz zatwardziałość serca…? Przełożony synagogi nie miał ani przyczepy wiary, ani kubka wiary, ani jej okruszka – małego jak ziarnko gorczycy. O, trzeba nam unikać nieszczęścia spotykania w świątyni niewierzących księży, mnichów, biskupów! Zamiast wierzyć i z wiarą modlić się – abyśmy się wyprostowali, wolą dokładać nam ciężary win – byśmy byli pochyleni mocnej, niż wczoraj! Bracia od rozdawania Łaski Bożej – prostujcie, nie dołujcie! Rozplątujcie kajdany niewoli. Kobieta była 18 lat na uwięzi. Od dziś jest inaczej! Waszym wzorem jest Jezus, a nie przełożony synagogi. Do roboty – wierni potrzebują waszej wiary!
Dodaj komentarz