Zgorszeni dobrocią – Rozważanie na IX Niedzielę po Uroczystości Zesłania Ducha Świętego 21.07.2024 (o. Paweł Barylak)

wpis w: Rozważania | 0

  1. Ewangelia IX niedzieli po Uroczystości Zesłania Ducha Świętego (Łk 15, 1-10) skierowana jest do wszystkich poprawnych religijnie i ułożonych, którzy widząc hojność Boga nie mogą się z nią pogodzić. Nie godzą się z tym, że Bóg kocha zarówno złych jak i dobrych, sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych. Faryzeusze i uczeni w Piśmie dziwili się, że „do Jezusa zbliżali się wszyscy celnicy i grzesznicy”. Jezus wcale od nich nie uciekał, nie odsuwał się od nich, nie robił miedzy sobą a grzesznikami niewidzialnej granicy, której człowiek z powodu grzechu nie powinien próbować przejść. I to ich gorszyło! Faryzeusze i uczeni w Piśmie w duchu krytykowali Jezusa za postawę aż tak otwartą i serdeczną wobec grzeszników. Nie mieściło się w ich świętoszkowatych głowach, że Nauczyciel z Nazaretu podejmuje ryzyko obcowania z grzesznikami, sam stając się nieczystym i grzesznym.

  2. Na to oburzenie faryzeuszów i uczonych w Piśmie Jezusa odpowiada trzema przypowieściami – o pasterzu szukającym zagubionej owcy, o kobiecie szukającej zagubionego pieniądza i o ojcu czekającym na marnotrawnego syna i cieszącym się z jego powrotu (Łk 10, 11-31). W tych przypowieściach Jezus odwołuje się do naturalnej dobroci człowieka, który – jeśli już kogoś lub coś zagubi – stara się utraconą osobę lub rzecz odnaleźć. Jezus pokazuje, że w człowieku jest nie tylko chęć poszukiwania „zguby”, ale też że człowiek jest w tym poszukiwaniu wytrwały. Pasterz szuka owcy tak długo, aż ją znajdzie; kobieta szuka drachmy starannie, aż ją znajdzie; ojciec na widok powracającego syna wybiega mu naprzeciw, czyli czeka tak długo, aż syn wróci, bo wierzy w jego powrót. Nikt ze słuchających go faryzeuszów i uczonych w Piśmie nie powie, że na miejscu pasterza, kobiety i ojca postąpiłby inaczej. Przez taki sposób rozumowania Jezus udziela nagany poprawnym i bezbłędnym zgorszonym słuchaczom. Jezus zdaje się im mówić: „Jeśli nie dziwi Cię, że pasterz, kobieta i ojciec szukają wytrwale i znajdują, to dlaczego dziwi Cię, że ja szukam kontaktu z grzesznikami i gdy się nawracają – cieszę się z tego?”

  3. Byłoby jednak uproszczeniem traktować pouczenie Jezusa jako usprawiedliwienie jego zachowania względem grzeszników. W postaciach pasterza, kobiety i ojca w opowiedzianych przypowieściach Jezus objawia nam postawę Ojca z Nieba. Taki jest Bóg! Hojny w miłosierdzie! On nie chce kary i śmierci grzesznika, ale żeby się nawrócił i zbawił! Ojciec w miłości miłosiernej jest wytrwały, a w poszukiwaniach cierpliwy. Nigdy nie wątpi w końcowy sukces poszukiwań. Wytrwale szuka, aż znajdzie. Trudno jest Go zmęczyć i zniechęcić! Gdy człowiek już sam sobie nie daje szansy na znalezienie kawałka „kąta” w sercu Bogu, Bóg sam o ten „pokoik” dla grzesznika się stara. Zawsze wierzy, że człowiek będąc poza Jego sercem może być tylko nieszczęśliwy.

  4. Prawie każdy właściciel psa, gdy ten coś spsoci lub odnajdzie po godzinach czy dniach zagubienia, raczej bierze coś w rękę i stosownymi razami lub podniesionym głosem udziela mu nagany. Chce by pies dobrze zapamiętał gniew pana. Rozsądny pasterz powinien był zagubioną i odnalezioną owcę surowo ukarać za przestępstwo oddalenia się od stada. Ale pasterz zapomina o rozsądku – cieszy się z odnalezienia zguby. Bierze ją na ramiona, i niesie. Dobrze, że Bóg, kiedy wracamy (i nawracamy) do Niego, gubi swój rozsądek i zamiast nas karać, cieszy się, że znów jesteśmy z Nim.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *