„Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie”. (J 14,16-17)

Podczas dzisiejszej Uroczystości Niedzieli Zesłania Ducha Świętego w sposób szczególny rozważamy tajemnicę obecności tej Osoby Trójcy Świętej w naszym życiu. Jest to bowiem spełnienie obietnicy samego Jezusa, które dokonuje się w życiu każdego z nas jako osoby, która dzień po dniu stara się pokładać ufność w Ewangelii. Życie nakazami Ewangelii nie byłoby możliwe bez pomocy Ducha Świętego. To prawda, którą św. Paweł wyraża w swoim liście do Koryntian : „Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: «Niech Jezus będzie przeklęty!». Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus». Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra”. (1 Kor 12, 3-7)
A zatem wszystkie nasze dary (charyzmaty) mają swoje źródło w mocy Ducha Świętego. Od nas też zależy czy je przyjmiemy czy też nie. Dary Ducha Bożego mają nam dopomagać przeżywanie codzienności w myśl zasad Chrystusowej Ewangelii. To bardzo trudne zadanie, które bez mocy Pocieszyciela nie byłoby możliwe. To pierwszy wątek dzisiejszego rozważania.
Druga myśl, jaką chciałbym się podzielić wynika z głębokiej symboliki tekstu z Dziejów Apostolskich. W pierwszym opisie zesłania Ducha Świętego (Dz 2, 1-11 – przeznaczonym do odczytania podczas dzisiejszej Boskiej Liturgii) czytamy „Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy…”. Chodzi o czas szczególny. Jest to czas zapowiedziany przez Boga w Przymierzu Starego Testamentu, lecz także przez samego Mesjasza. Pięćdziesiątnica, to czas wypełnienia się w całej okazałości i całym Bożym majestacie mocy Boga, która przenika przede wszystkim do głębi nasze jestestwo – umysł, duszę, ducha , ale także i ciało. Dokonuje największego z cudów Bożych w naszym życiu, jakim jest władanie Boga naszymi sercami! Mało tego, gdy czytamy dalej, że „znajdowali się wszyscy razem na tym samy miejscu” ukazuje się naszej wyobraźni obraz Kościoła, jako zjednoczonej mocą Ducha Świętego wspólnoty zmierzającej ku temu samemu celowi. To ukazanie niezwykłej duchowej jedności wierzących w Chrystusa, która jest antytezą do osiągania jedności „na ludzki sposób” w obrazie budowania przez ludzkość wieży Babel (Rdz 11). Wówczas było to budowanie cywilizacji bez Boga, a nawet wbrew zamysłom Bożym. Wyraz kpiny z Boga.

Dalsze wersety wspomnianego wcześniej pierwszego opisu zesłania Ducha Świętego niosą ze sobą także bardzo bogatą w symbolikę treść. Ja chciałbym się jednak zatrzymać w tym miejscu, aby wskazać na bardzo istotną dla nas prawdę. Otóż żyjemy w czasach, w których budowana jest rzeczywistość urągająca Bogu i Jego miłości. Określamy ją cywilizacją śmierci – bo taką jest. To cywilizacja, która kpi nawet z naturalnie przypisanych praw ludzkich, takich jak prawo do życia czy wolności, nie wspominając już nawet o godności ciała ludzkiego. Ja określam ją „cywilizacją pokrętnej logiki”, która jest domeną diabła. W takim świecie, który nas otacza, jako chrześcijanie musimy dawać wyraźne świadectwo naszego życia mocą Ducha Świętego! Ukazywać, że On przenika i bezpośrednio wkracza w naszą rzeczywistość, jeżeli my sami tego pragniemy. Nasze świadectwo wiary będzie możliwe jednak tylko wówczas, jeżeli sami będziemy w nieustannej jedności z Bogiem i wspólnotą Kościoła. Jeżeli chcemy ludziom biegnącym ku samozagładzie ukazać alternatywę życia w przyjaźni z Bogiem, to sami musimy żyć pełnią darów Bożego Ducha – ducha mądrości i bojaźni Bożej, a zarazem ducha niewyczerpanej radości i szczęścia!
Dodaj komentarz